Logowanie

Poród

Pacjentka Emilii Zduńczyk-Jaworskiej , 11-05-2018

Pierwsze zabiegi terapii Bowena miałam pod koniec ciąży - chodziło o ulżenie w bólach kręgosłupa i o przygotowanie miednicy do zbliżającego się porodu. Bóle ustąpiły, potwierdzając skuteczność użytych procedur. Kiedy więc zaczął się poród, cieszyłam się, że moja terapeutka - Emilia Jaworska - towarzyszy mi w nim w charakterze douli.

Akcja porodowa rozkręcała się powoli, dziecko, mimo postępującego rozwarcia i solidnych skurczy nie chciało się wstawiać. Gdy doszło już do pełnego rozwarcia i fazy skurczy partych, a dziecko wciąż schodziło bardzo powoli – moja terapeutka zapytała położną, czy może zrobić procedurę na kości ogonowej. Jeden drobny ruch i w tej samej chwili poczułam potężny skurcz, jeszcze silniejszy i jakby głębszy od poprzednich, spychający moje dziecko niżej.

Córeczka powoli zaczęła schodzić i udało mi się urodzić naturalnie.

Maria P.

Komentarze

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz...