Logowanie

Łagodny sposób na ciężkie choroby

Maria Rojek , Uzdrawiacz, 08.2015, 8(297) , 23-09-2015

Technika stworzona przez Australijczyka Toma Bowena w XX wieku została uznana za jedną z najbardziej skutecznych, holistycznych metod leczniczych na świecie. Od 40 lat praktykuje się ją w 35 krajach świata, m.in. w Nowej Zelandii, Południowej Afryce, Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii i wielu innych państwach europejskich. Pierwszą Polką, która zdobyła dyplom Australijskiej Akademii Terapii Bowena, jest Hanna Opiła z Poznania, Poznańska prekursorka zajmuje się pracą terapeutyczną oraz organizowaniem kursów Bowtech. Jest autorką rozdziału poświęconego Technice Bowena opublikowanego w trzecim tomie „Wielkiej Fizjoterapii" pod red. prof. Zbigniewa Śliwińskiego.

"(...) Jak pisze Hanna Opiła: „Technika Bo­wena to system delikatnego, ale potężnego mobilizowania tkanek miękkich oparty na ruchu rolującym palcami przez mięśnie, ścięgna, powięź w celu pobudzenia, mechaniz­mów samoregeneracji organi­zmu". Oddziaływanie jest deli­katne, ale ruch musi być wy­konany precyzyjnie. Tej meto­dy nie można się nauczyć z podręcznika. 

Doświadczony instruktor, w Polsce jest nim Theoklitos Tsallos, uczy kur­santów poszczególnych pro­cedur, kontrolując popraw­ność ich wykonywania. Ade­pci muszą też dobrze poznać anatomię. W przerwach mię­dzy sesjami (tzw. modułami) uczestnicy zajęć są obowiąza­ni do praktykowania na znajo­mych i członkach rodziny. Rzecz jasna, tej techniki nie można opanować na kursie weekendowym. Kurs podsta­wowy obejmuje 7 modułów (sesji w odstępach kwartal­nych) pomiędzy którymi odby­wają się jeszcze spotkania po­wtórkowe. Po kolejnych 5 mo­dułach adept uzyskuje dyp­lom mistrzowski.

Ruchy Bowena są tak sku­teczne, gdyż oddziałują na po­więź. Każda struktura komór­kowa naszego organizmu: mięśnie, nerki, wątroba, na­czynia krwionośne, serce i in. otoczone są przez powięź. „Powięź jest jak sieć, która owija się wokół wszystkich na­szych komórek, organów, ko­ści, ścięgien, tkanek, naczyń. Działa jak sieć telefoniczna, zło­żona z wielu linii, któ­re nieustannie prze­kazują i przyjmują informacje. Powięź jest zbudowana głó­wnie z kolagenu, któ­ry pod wpływem stre­su ulega usztywnie­niu". Nader często znajdujemy się pod wpływem stresu. Co gorsza, długotrwały stres stał się udzia­łem wielu mieszkań­ców krajów cywiliza­cji zachodniej. W efe­kcie naczynia krwio­nośne, organy we­wnętrzne są ściśnię­te, spięte i nie mogą funkcjonować prawidłowo. Łagodna stymulacja techniką Bowena przywraca powięzi u-traconą elastyczność. Pierw­szym objawem jest uczucie głębokiego odprężenia (relak­su). Drgania wywoływane na skórze są przekazywane tkan­ce łącznej i powięzi. Za pośred­nictwem tej "wewnętrznej sie­ci telefonicznej" informacje trafiają do mózgu, do autono­micznego systemu nerwowe­go. (...)

Każdy ruch w technice Bowena, niezależnie od tego, gdzie został wykonany, od­działuje na cały organizm. I to nie tylko na układy anatomi­czne: nerwowy, mięśniowy, krwionośny i inne, ale również nafizjologię, emocje i psychikę chorego. I choć najczęściej zgłaszają się na terapię osoby z dysfunkcją układu kostno-stawowego, to jednak dosko­nałe wyniki uzyskuje się w uzdrawianiu schorzeń ogólnoustrojowych np. porażenia mózgowego, stwardnienia rozsianego.

Ta terapia różni się od in­nych tym, że organizmowi trzeba dać czas na samoleczenie. Stąd przerwy między ko­lejnymi ruchami. Spotkania terapeutyczne odbywają się w odstępach tygodniowych. Między sesjami nie należy przeciążać organizmu nad­miernym wysiłkiem jak tre­ningi, siłownia, biegi. Niezbę­dny jest czas i spokój, aby chory mógł uporać się ze swo­im problemem.

(...) Technikę Bowena można stosować od pierwszych chwil życia, eliminując szok poporo­dowy u noworodka. Wykony­wano również terapię kobie­tom w ciąży i odnotowano kil­ka przypadków zmiany nie­prawidłowego ułożenia płodu. (...) Kolki i inne problemy tra­wienne niemowląt znikają pod wpływem tej łagodnej, bezstresowej procedury. Za­awansowani wiekiem seniorzy mogą korzystać z Bowtech bez obaw o swoje kruche kości. Zapewne w swoich schorze­niach układu kostno-stawowego nie otrzymają aż tak spe­ktakularnej pomocy jak ludzie młodzi, u których dochodzi do likwidacji skolioz, ale pozbędą się dolegliwości bólowych. 

(...) Niektórzy terapeuci wyspe­cjalizowali się w pracy z chory­mi na stwardnienie rozsiane. Należy do nich Ilona Wróbel z Rumii (k. Gdyni), która nau­czyła się techniki Bowena, aby pomóc mężowi, który le­dwo chodził, często upadał, nie mógł już pro­wadzić samochodu ani pracować. Codzienne czynności sprawiały mu coraz więcej kłopotów. Serią zabiegów pani Ilo­na dosłownie „postawi­ła męża na nogi". Wrócił do pracy i jazdy samo­chodem, a nawet zaczął się wspinać na drzewa w swoim ogrodzie. Le­karz, widząc tak spek­takularną poprawę zdrowia, stwierdził, że gdyby nie znał wcześ­niej tego pacjenta, nie uwierzyłby w to, że cho­rował on na SM.

Pani Hanna Opiła ubolewa, że w naszym kraju nie poddaje się terapii techniką Bowena małych pac­jentów chorych na dziecięce porażenie mózgowe. Tymcza­sem z zagranicy nadchodzą doniesienia o spektakular­nym oddziaływaniu Bowtech w takich przypadkach. Nieste­ty w naszym kraju lekarze, fizjoterapeuci i Stowarzysze­nia Rodziców lansują teorię, zgodnie z którą dziecko trzeba nieustannie rehabilitować, poddawać codziennym ćwi­czeniom i innym terapiom. Trudno zainteresowanym uwierzyć w to, że wystarczy kró­tki zabieg raz w tygodniu, a dziecko, pozostawione w spo­koju, uruchomi potężne pro­cesy autoregeneracji.

Do mojej rozmówczyni do­cierają też informacje o suk­cesach w leczeniu autyzmu. Lucyna Dułak z Parchowa za­stosowała technikę Bowena, aby pomóc synowi cierpiące­mu na autyzm. Po serii zabie­gów chłopiec zaczął robić wy­raźne postępy w mówieniu, w wyrażaniu swoich myśli i odczuć. Znacznie wzrosły szanse na to, że będzie w stanie samo­dzielnie funkcjonować.

Hanna Opiła ostrzega, że praca z dziećmi dotkniętymi autyzmem jest trudna i wy­maga wiele czasu. Warto jed­nak podjąć ten trud pod wa­runkiem, że akceptują one do­tyk obcej osoby. Ma to ogrom­ne znaczenie, gdyż postępo­wanie wbrew woli autystycz­nego dziecka i zmuszanie go do terapii nie tylko nie przy­niesie poprawy, ale jeszcze po­gorszy jego stan. 

(...) Technika Bowena pomaga nie tylko w chorobach narzą­du ruchu, wadach postawy, napięciu mięśni, w bólu ple­ców, kolan, łokci i jako wspo­maganie w leczeniu kontuzji, zwichnięć itp. Poddają się jej niedomagania systemu trawiennego, oddechowego, krą­żenia, nerwowego, moczowo-łciowego. Zaleca się ją w przypadkach migren, w sta­nach napięcia i wyczerpania (także w syndromie chronicz­nego zmęczenia), w zaburze­niach menstruacyjnych, przy bezsenności, w stanach lęko­wych i w alergiach.

Hanna Opiła odnotowała po­zytywny skutek terapii w przy­padkach moczenia nocnego. Odnosi też sukcesy w zwalcza­niu depresji. Ostatnio pani Ha­nia ma pod opieką rodzinę, która uległa poważnemu wy­padkowi drogowemu. W najgo­rszym stanie jest osiemnasto­letni chłopak, który odniósł bardzo ciężkie obrażenia we­wnętrzne: m.in. ma bardzo uszkodzoną śledzionę i nerkę, która nadaje się do usunięcia. W technice Bowena jest taki krótki zabieg, zwany po angiel­sku ,,emergency moves", a w terminologii polskiej: procedu­rą przeciwszokową. Zabieg ten wykonuje się jako pierwszą po­moc zarówno po urazach fizy­cznych jak i psychicznych. Składa się z czterech ruchów, wykonywanych na plecach pacjenta, i daje fantastyczne efe­kty terapeutyczne pod warun­kiem, że zastosuje się go zaraz po traumatycznym wydarze­niu. Pani Hania przeprowadzi­ła procedurę dopiero trzeciego dnia po wypadku, bo dopie­ro wtedy dotarła do niej wiadomość o nieszczęściu, które przydarzyło się tej rodzinie. Mimo to organizm młodego człowieka natych­miast zmobilizował się do samonaprawy: poprawia się stan śledziony, tak­że nerka zaczęła dawać oznaki życia. Lekarze stwierdzili, że dadzą jej czas, być może nie trzeba będzie jej usuwać. 

35 letni mężczyzna przyszedł do gabinetu skarżąc się na do­legliwości kręgosłupa. Doku­czały mu też bóle głowy. Po­nadto od dzieciństwa cierpiał na ociężałość umysłową. Kiedy chciał przeczytać książkę lub artykuł w gazecie, po kilkunas­tu minutach odczuwał zmę­czenie, tracił zdolność koncen­tracji i nie był w stanie zro­zumieć tekstu, który miał przed oczami. Po drugim za­biegu kręgosłup mniej mu do­legał, ale co ciekawsze, stwier­dził, że coś się odblokowało w jego głowie. Mógł już czytać bez przerwy całą godzinę, i to ze zrozumieniem treści lektury.

42 letnia pacjentka, nie dba­jąca specjalnie o zdrowie, cier­piała na zwyrodnienie kręgo­słupa lędźwiowego, astmę, za­wroty głowy z utratą przytom­ności, padaczkę, ból stóp od strony podeszwowej, refluks i problemy trawienne. Mimo iż nie stosuje się do zaleceń, uda­ło się przy pomocy zabiegów Bowena wyleczyć fale napado­we i zawroty głowy, kręgosłup i stopy. Przewód pokarmowy też funkcjonuje dużo lepiej.

Warto podkreślić, że proce­dury Bowena zawsze oddzia­łują pozytywnie, ale jedne or­ganizmy szybciej rozpoczyna­ją proces zdrowienia, a inne reagują wolniej. Stąd trudno z góry przewidzieć, jak długo potrwa terapia."

Pliki

Komentarze

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz...