Logowanie

Terapia koni

Terapeuta - Halina Mayer , 10-08-2016

Pojechaliśmy z mężem do zaprzyjaźnionego rancza ponieważ chciałam odstresować konia, który 4 dni wcześniej przybył do stada w nowym miejscu. Mimo, że znane mu były konie oraz opiekunka stał z boku, nie podchodził do balotu z sianem  i słabo się integrował. Pocił się również na piersi co jest oznaką stresu. Konie w tym stadzie są mi dobrze znane.

Kiedy poszliśmy na pastwisko koń stał z boku poza stadem. Chwilę odczekałam a następnie, tak jak mi się udało, wykonałam u niego wewnętrznego lekarza z przerwami, bez HTL. Odeszłam na bok.

Po małej chwili podszedł do mnie i położył głowę na moim ramieniu. Podeszłam do balotu z sianem, koń za mną. Odsunęłam się na bok a on wszedł w wolne miejsce i zaczął skubać sianko.

Z rozpędu wykonałam lekarza wszystkim koniom - 7 sztuk, w tym dwie źrebne klacze, które już powinny się przygotowywać do porodu a coś słabo im to szło.

Następnego dnia dostaliśmy sms-a: ale Halina narobiła – Apacz od rana przy balocie a dwie mamy nalały mleka w sutki! Wielka to była dla mnie radość.

Po krótkim czasie jedna z klaczy urodziła ogierka. Pojechaliśmy znowu, ja z zamiarem odstresowania małego. Nie udało mi się, bo trochę był wypłoszony. Natomiast właścicielka rancza powiedziała mi, że martwi się drugą klaczą, bo jakoś się nie przygotowuje. Była 4 dni po wyznaczonym terminie porodu. Padały różne propozycje, oczywiście z branży weterynaryjnej. Pamiętam dobrze opowieść Andrew o kobiecie, której wykonywał zabieg i na trzeci dzień urodziła. Zaproponowałam, że mogę wykonać zabieg, który może jej pomoże, ale sama musi czuwać  żeby w razie potrzeby wezwać lekarza, gdyby działo się coś niepokojącego. Właścicielka zgodziła się z wielką chęcią bo już poprzednio zaobserwowała różne fajne zmiany u koników.

Fantazja była na pastwisku. Wykonałam wewnętrznego lekarza z przerwami. Pamiętałam, że jeżeli się nie zna biodrowo- lędźwiowego to można wykonać nerki lub oddechową. Zdecydowałam się na ruchy 3-5 oddechowej. Była 7-ma wieczorem.

Oczywiście znowu zrobiłam Bowena wszystkim konikom.

Jeszcze za naszej bytności klacz zaczęła zdradzać objawy, że coś się dzieje. W rozmowie na drugi dzień właścicielka potwierdziła mi, że klacz jakby nalała trochę mleka. Trzeciego dnia dostałam sms-a, że to będzie dzisiaj a tuż po północy następnego, że jest maluszek, Fortunka.

Bardzo się cieszę, że dzięki Bowenowi moge pomóc nie tylko ludziom. To fantastyczna terapia.

Poniżej opinia napisana przez właścicielkę koników:

Jestem opiekunką 7 koni - dziś już 9.
Miałam wątpliwości co do zdrowia jednej z klaczy noszącej jeszcze nienarodzone źrebię.
Bardzo wolno przygotowywała się do porodu. Po pierwszym kontakcie z Panią Haliną oraz zastosowaniu metody Bowena klacz zaczęła przygotowywać się do porodu- ruszyło przygotowanie wymion do karmienia. Jednak dalej klacz przeciągała poród ponad wyznaczoną datę rozwiązania.
Druga wizyta oraz drugi zabieg poskutkował rozluźnieniem klaczy oraz szczęśliwym rozwiązaniem na 3 dzień. Źrebie przyszło na świat zdrowe i pogodne. Jest o wiele bardziej przyjazne do człowieka oraz żywotne niż wcześniejszy źrebak.

Komentarze

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz...